Archiwum grudzień 2003, strona 1


gru 08 2003 Kontrole policji... rewizjie w domach...
Komentarze: 12

Hej!!! dawno tu nie pisalem ale jakos nie mialem czasu... zrestza pisalem juz dwie notki takie dluuuuugie ale zadna sie nie zapisala i sie wkurzylem niezle... hehhehe nie bede sie tym razem rozpisywal bo znowu sie nie zapisze... u mnie wszytko wporzo:):):)

Kiedy przyjda przeszukac dom,
Ten, w który mieszkasz chlopie,
Kiedy sprawdza twój CD-ROM,
I na plytach nagrane kopie,
Gdy pod drzwiami stana, i noca
Nakazem w dloni w drzwi zalomoca -
Wiesz o jaka im chodzi zbrodnie?
Sciagales pliki
Przez dwa tygodnie.
Juz przed twym domem setki sa glin,
Dokad uciekac? Chyba do Chin.
A wszystko przez to, ze owe dane,
Wprost z Ameryki byly pobrane
Co czyni z ciebie kogos gorszego,
Nizli morderce wielokrotnego...
Kidys przyjda napewno pogrzebac ci w kompie
moze sie zlituja, w co szczerze watpie,
jak GROM w nocy przez dach sie wkuja,
plyty polamia, save'y skasuja,
pójdzie sie jebac w Fifie kariera,
znów w nfs'a startujesz od zera,
choc w call of duty wojne wygrales,
choc wiele nocy przez to zarwales,
brak u nich skrupulów, litosci nie maja,
za dyskutowanie zarobisz pala,
nie pomoga placze ,ani lamenty
caly twój hardware w foli zapiety,
juz biurko puste, juz wiatrak mie chuczy
moze mnie w koncu to cos nauczy,
mijaja godziny, mijaja dni,
chyba oszaleje, wciaz komp mi sie sni,
dzwonie na paly, moze cos da sie zalatwic,
jakis glina mówi: musze pana zmartwic,
tutaj jest Polska, tu cuda sie dzieja,
kompa pan oddal przebranym zlodziejom,
jaki jest moral mojej definicji?

Profilaktycznie nie wpuszczaj policji

tony_15 : :
gru 03 2003 Ideał kobiety...
Komentarze: 24

Hej!tak sobie myslalem i myslalem...i w koncu wymyslilem... Ideal kobiety...

Jestem jeszcze mlodziutki ale chyba cos na ten temat moge powiedziec, duzego doswiadczenia nie mam ale z tego co mi sie wydaje na ten temat ideal kobiety powinien byc...uzupelnieniem wszystkiego tego czego sam nie mam, podpora w najciezszych chwilach, tym o czym mysle bedac na drugiej polkuli i tym czego najbardziej mi brakuje podczas kazdej sekundy mojego zycia, tym kto przychodzi mi na mysl zaraz po tym jak otworze oczy, tym kto bedzie mnie rozumiec bez wzgledu na wlasne poglady i kims kto bardziej martwi sie o mnie niz ja sam, kims do kogo moge sie przytulic gdy mam zly dzien, ktos kto mnie wyslucha, porozmawia. Ktos przy kim kazda spedzona razem chwila bedzie olbrzymia rozkosza ...idealnej kobiety chyba nie ma, jesli jest to nie wiem czy ja spotkam, pewnie nie. I chyba bym nie chcial zeby taka kobieta istniala bo po 1 dlaczego tylko jeden mezczyzna ma ja miec. A co wazniejsze tak naprawde to co kobiety wyroznia jedna od drugiej to te chechy charkteru które zostaja w naszym sercu na zawsze...mila dziewczyna o golebim sercu , dbajaca o ludzi , którzy sa dla niej wazni , wyluzowana z poczuciem humoru ...A i zapomnialem o jednym..Szczerosc. Nie ukrywanie niczego, walenie prosto z mostu...
Wyglad...nie ma dla mnie znaczenia... liczy sie to co jest w srodku...

''Przyjaciele sa jak anioly, które podnosza nas,
kiedy nasze skrzydla maja problemy z
przypomnieniem sobie, jak sie lata...''


tony_15 : :
gru 03 2003 Ideał kobiety...
Komentarze: 6

Hej!tak sobie myslalem i myslalem...i w koncu wymyslilem... Ideal kobiety...

Jestem jeszcze mlodziutki ale chyba cos na ten temat moge powiedziec, duzego doswiadczenia nie mam ale z tego co mi sie wydaje na ten temat ideal kobiety powinien byc...uzupelnieniem wszystkiego tego czego sam nie mam, podpora w najciezszych chwilach, tym o czym mysle bedac na drugiej polkuli i tym czego najbardziej mi brakuje podczas kazdej sekundy mojego zycia, tym kto przychodzi mi na mysl zaraz po tym jak otworze oczy, tym kto bedzie mnie rozumiec bez wzgledu na wlasne poglady i kims kto bardziej martwi sie o mnie niz ja sam, kims do kogo moge sie przytulic gdy mam zly dzien, ktos kto mnie wyslucha, porozmawia. Ktos przy kim kazda spedzona razem chwila bedzie olbrzymia rozkosza ...idealnej kobiety chyba nie ma, jesli jest to nie wiem czy ja spotkam, pewnie nie. I chyba bym nie chcial zeby taka kobieta istniala bo po 1 dlaczego tylko jeden mezczyzna ma ja miec. A co wazniejsze tak naprawde to co kobiety wyroznia jedna od drugiej to te chechy charkteru które zostaja w naszym sercu na zawsze...mila dziewczyna o golebim sercu , dbajaca o ludzi , którzy sa dla niej wazni , wyluzowana z poczuciem humoru ...A i zapomnialem o jednym..Szczerosc. Nie ukrywanie niczego, walenie prosto z mostu...
Wyglad...nie ma dla mnie znaczenia... liczy sie to co jest w srodku...

''Przyjaciele sa jak anioly, które podnosza nas,
kiedy nasze skrzydla maja problemy z
przypomnieniem sobie, jak sie lata...''

tony_15 : :
gru 01 2003 Jak przeżyć i jak sie nie dać...
Komentarze: 16

Witam wszytkich... dzisaj porusze se temat o którym nie wszyscy lubia gadac - co robic : idzice samotnie w nocy i wpadacie na grupe dresów itp? A więc na początek rada dla wszytkich którzy sie po prostu w tych chwilach boja:

Podstawową zasadą jest przechodzenie na drugą strone ulicy gdy widzisz przed sobą jakąś bojówke dresów. Takie spieprzanie  ni stąd nie zowąd może ich uświadomić że może masz coś wartościowego i wtedy zaczną pościg. Jak już biec to najlepiej w strone przystanku na który podjeżdza autobus - wtedy nie ma podejrzeń że niby spiepszasz przed nimi dodatkowo wsiądziesz do bezpiecznego autobusu. Chodzi w tym o to że dresy widząc twój strach nabierają pewnościi są bardziej bojowi. Wcale nie takim złym pomysłem jest wkroczenie pewnym krokiem na chodnik zajmowany przez dresów, penerstwo - jak już nie masz wyboru i przejśc musisz. Poprostu gdy zauważą że starasz sie ich omijać, boisz się mogą cię zaczepić. A tak będą zdezorientowani. Jak zaczynają coś mówić to najlepiej ich ignorować, oczywiście z wyczuciem. Jeśli znasz dobrze jakiś język to możesz udawać że jesteś obcokrajowcem - typowy drech/pener się nie zorientuje i "odda pole". Dobrze jest nosić przy sobie nóż, wystarczy że pokażesz i po sprawie. Pomocne są równierz wszelkiej maści kastety, "motylki", gazy łzawiające itp. Jak już dojdzie co do czego chroń nerki i nos...

Jak kto woli tak sie broni... jednak w chwili starchu często nie panujemy nad soba... wedlug mnie, przynajmniej ja tak zawsze robie trzeba isc pewnie i nie zchodzić im z drogi... Kiedyś szedlem pod wieczór, ciemno już bylo-wielka ulewa i nikogo w kolo nie bylo... szlem zupelnie sam... kiedy weszlem do pasazu zobaczylem grupke dresow... heh z poczatku mialem narobione ale sie nie zdygalem... przechodze kolo nich a tu nagle jeden mnie zatrzymuje... puszcza haselko : "50 gr na autobus..." no to ja mu odpowiadam ze nie mam... (chociaz mialem chyba ze 20 zeta) a on na to: "a jak cos znjade to wszytko moje..." i zbliza reke... a ja na to "tylko mnie dotknij to Ci leb ropizer..." koles z poacztku zatkalo... odwrocil sie do kolegow a oni nic... siedza i leja sie z niego ze sobie nie umi poradzic... w konu sie wkurzylem i zaczolem isc dalej... koles byl juz niezle wkurzony... zaczal wycigac z kieszeni cos podobnego do noza... nie widzalem dokladnie bo sie przestraszylem jak nie wiem co... chcialem uciekac ale mnie trzymal... zaczal mnie ciagnac w róg... jeszce nigdy nie bylem tak wystraszony... wokolo nikogo nie bylo do pomocy... chwyciem sie muru i próbowaem się wyrwać, zaczolem sie szarpac... w koce reszte tez sie wkurzyla i wszyscy na mnie:(:(:(:( wiecie jakie uczucie??? tak krew w żylach plynie że nie można nawet sie ruszyć... w koncu puścil mnie... bylem takjakby schylony ze strachu... koles do mnie podszedl i powiedzal: "nie masz kasy!?!?- to masz..." ojojoj nieźle mi walnąl:(:(:( mówie wam...  krecilo sie w glowie chyba przez dwie godziny i glowa byla szytwna jak nie wiem co... Dostalo mi sie!!! ale przynjamniej nie poddalem sie... nigdy bym się nie poddal... gdybym mial stanąć w obronie bliskich mi osób stanąlbym... nawet kiedyby walka byla nierówna... Nie wiem czemu tak u mnie jest... ale ja nie boję się bólu... kiedyś przeżywalem wiele straszliwych męk... ale zawsze zaciskalem sobie zęby i wmawialem sobie ze wyjde z tego...

Pozdro dla wszytkich! papapa

tony_15 : :