Najnowsze wpisy, strona 9


gru 03 2003 Ideał kobiety...
Komentarze: 6

Hej!tak sobie myslalem i myslalem...i w koncu wymyslilem... Ideal kobiety...

Jestem jeszcze mlodziutki ale chyba cos na ten temat moge powiedziec, duzego doswiadczenia nie mam ale z tego co mi sie wydaje na ten temat ideal kobiety powinien byc...uzupelnieniem wszystkiego tego czego sam nie mam, podpora w najciezszych chwilach, tym o czym mysle bedac na drugiej polkuli i tym czego najbardziej mi brakuje podczas kazdej sekundy mojego zycia, tym kto przychodzi mi na mysl zaraz po tym jak otworze oczy, tym kto bedzie mnie rozumiec bez wzgledu na wlasne poglady i kims kto bardziej martwi sie o mnie niz ja sam, kims do kogo moge sie przytulic gdy mam zly dzien, ktos kto mnie wyslucha, porozmawia. Ktos przy kim kazda spedzona razem chwila bedzie olbrzymia rozkosza ...idealnej kobiety chyba nie ma, jesli jest to nie wiem czy ja spotkam, pewnie nie. I chyba bym nie chcial zeby taka kobieta istniala bo po 1 dlaczego tylko jeden mezczyzna ma ja miec. A co wazniejsze tak naprawde to co kobiety wyroznia jedna od drugiej to te chechy charkteru które zostaja w naszym sercu na zawsze...mila dziewczyna o golebim sercu , dbajaca o ludzi , którzy sa dla niej wazni , wyluzowana z poczuciem humoru ...A i zapomnialem o jednym..Szczerosc. Nie ukrywanie niczego, walenie prosto z mostu...
Wyglad...nie ma dla mnie znaczenia... liczy sie to co jest w srodku...

''Przyjaciele sa jak anioly, które podnosza nas,
kiedy nasze skrzydla maja problemy z
przypomnieniem sobie, jak sie lata...''

tony_15 : :
gru 01 2003 Jak przeżyć i jak sie nie dać...
Komentarze: 16

Witam wszytkich... dzisaj porusze se temat o którym nie wszyscy lubia gadac - co robic : idzice samotnie w nocy i wpadacie na grupe dresów itp? A więc na początek rada dla wszytkich którzy sie po prostu w tych chwilach boja:

Podstawową zasadą jest przechodzenie na drugą strone ulicy gdy widzisz przed sobą jakąś bojówke dresów. Takie spieprzanie  ni stąd nie zowąd może ich uświadomić że może masz coś wartościowego i wtedy zaczną pościg. Jak już biec to najlepiej w strone przystanku na który podjeżdza autobus - wtedy nie ma podejrzeń że niby spiepszasz przed nimi dodatkowo wsiądziesz do bezpiecznego autobusu. Chodzi w tym o to że dresy widząc twój strach nabierają pewnościi są bardziej bojowi. Wcale nie takim złym pomysłem jest wkroczenie pewnym krokiem na chodnik zajmowany przez dresów, penerstwo - jak już nie masz wyboru i przejśc musisz. Poprostu gdy zauważą że starasz sie ich omijać, boisz się mogą cię zaczepić. A tak będą zdezorientowani. Jak zaczynają coś mówić to najlepiej ich ignorować, oczywiście z wyczuciem. Jeśli znasz dobrze jakiś język to możesz udawać że jesteś obcokrajowcem - typowy drech/pener się nie zorientuje i "odda pole". Dobrze jest nosić przy sobie nóż, wystarczy że pokażesz i po sprawie. Pomocne są równierz wszelkiej maści kastety, "motylki", gazy łzawiające itp. Jak już dojdzie co do czego chroń nerki i nos...

Jak kto woli tak sie broni... jednak w chwili starchu często nie panujemy nad soba... wedlug mnie, przynajmniej ja tak zawsze robie trzeba isc pewnie i nie zchodzić im z drogi... Kiedyś szedlem pod wieczór, ciemno już bylo-wielka ulewa i nikogo w kolo nie bylo... szlem zupelnie sam... kiedy weszlem do pasazu zobaczylem grupke dresow... heh z poczatku mialem narobione ale sie nie zdygalem... przechodze kolo nich a tu nagle jeden mnie zatrzymuje... puszcza haselko : "50 gr na autobus..." no to ja mu odpowiadam ze nie mam... (chociaz mialem chyba ze 20 zeta) a on na to: "a jak cos znjade to wszytko moje..." i zbliza reke... a ja na to "tylko mnie dotknij to Ci leb ropizer..." koles z poacztku zatkalo... odwrocil sie do kolegow a oni nic... siedza i leja sie z niego ze sobie nie umi poradzic... w konu sie wkurzylem i zaczolem isc dalej... koles byl juz niezle wkurzony... zaczal wycigac z kieszeni cos podobnego do noza... nie widzalem dokladnie bo sie przestraszylem jak nie wiem co... chcialem uciekac ale mnie trzymal... zaczal mnie ciagnac w róg... jeszce nigdy nie bylem tak wystraszony... wokolo nikogo nie bylo do pomocy... chwyciem sie muru i próbowaem się wyrwać, zaczolem sie szarpac... w koce reszte tez sie wkurzyla i wszyscy na mnie:(:(:(:( wiecie jakie uczucie??? tak krew w żylach plynie że nie można nawet sie ruszyć... w koncu puścil mnie... bylem takjakby schylony ze strachu... koles do mnie podszedl i powiedzal: "nie masz kasy!?!?- to masz..." ojojoj nieźle mi walnąl:(:(:( mówie wam...  krecilo sie w glowie chyba przez dwie godziny i glowa byla szytwna jak nie wiem co... Dostalo mi sie!!! ale przynjamniej nie poddalem sie... nigdy bym się nie poddal... gdybym mial stanąć w obronie bliskich mi osób stanąlbym... nawet kiedyby walka byla nierówna... Nie wiem czemu tak u mnie jest... ale ja nie boję się bólu... kiedyś przeżywalem wiele straszliwych męk... ale zawsze zaciskalem sobie zęby i wmawialem sobie ze wyjde z tego...

Pozdro dla wszytkich! papapa

tony_15 : :
lis 28 2003 Przemyslenia o miłości...
Komentarze: 21

Witam wszytkich... dawno tu nic nie pisaem... hmm i tak nie wiem co pisac... u mnie spoko wczoraj bya dyska heh dawno sie tak z mlodym i jankiem nie bawilsmy... heh reszta to cenzura... ale tak powaznie to bylismy grzeczni i nic nie narblismy heh... Dziekuje pewnej dziewczynie za to ze mi pomoga napisac rozprawke heh jestem bardzo wdzieczny i nie wiem jak sie odwdziecze... Nie wiem co dalej pisac... znalzem ciekawy artykól który mnie bardzo zastanowil. Nie wiem jakie sa wasze poglady na ten temat ale ja po czesci sie zgadzam z tym tekstem...jednak nie dokonca. Jezli dwie osoby spotkaja sie, zaprzyjaźnią i pokochaja - to nic ich nie rodzieli...  mamy 14-16 lat i jeszce nie znamy zycia... nie do konca jeszce wiemy co to znaczy kogos kochac i życ tylko dla jej/jego... >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

-Miłość jest najpiękniejszym uczuciem jakie może nas spotkać w życiu! Wszyscy myślą, że miłość przychodzi szybko, a odchodzi bezboleśnie (oczywiście uważają tak ci, którzy nie doznali nigdy tego uczucia). Niestety nie możemy stwierdzić po pierwszej randce, że w kimś się zakochaliśmy. Uczucie to musi się rozwinąć. Naszym pierwszym wrażeniem jest zakochanie się, mówimy że oszaleliśmy na czyimś punkcie, nie możemy bez tej osoby żyć i takie tam. To wszystko jest mylne i trwa do czasu. Ile razy zdarza się tak, że osoby które niegdyś też tak myślały, po rozstaniu najlepiej by się nie widziały. Otóż wtedy możemy stwierdzić, że nie byliśmy do końca zakochani. Nasze teorie na temat tego uczucia są całkowicie niepełne. Osoba o przeciwnej płci może nas pociągać fizycznie, ale także psychicznie (mam na myśli charakter). Kiedy ją czy jego widzimy czujemy motylki w brzuchu i zawrót głowy. Pierwsza wtedy myśl - o Jezu, jaki ona czy on jest piękny!
To jest tak fascynujące uczucie, początkujące. Niby niczego nie doznaliśmy, bliższego z tą osobą kontaktu, a sam wygląd potrafi nas tak ucieszyć i poprawić humor na cały dzień! Często zdarza się tak, że kiedy ktoś jest dla nas trudno dostępny, to samo zdobywanie tej osoby jest świrująco fantastyczne. Natomiast jeżeli mamy jakiś bliższy z nią kontakt, wszystko jakby uciekało i znikało! Dlaczego? Może lubimy niepewność, zaskoczenie?
Często bywa też, że osoba na która nigdy byśmy nie spojrzeli tymi oczyma, powoduje u nas nagłą zmianę. Mam na myśli to: Kiedy dowiesz się, że ta osoba mówi o tobie same superlatywy i wyraża swoje uczucia do ciebie, to powoduje nasze nagłe zainteresowanie. Myślimy wtedy, czemu mamy nie spróbować? Ona czy on jest całkiem niezły, czemu wcześniej jej czy jego nie zauważyłem? Miłość jest tak skomplikowana i trudno dostępna. Czasem szukamy jej tak długo, czasem jej nie znajdziemy i bywa też tak, że mamy jej za dużo!>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>
Po prostu żyj i korzystaj z tego co możesz! Zawsze pamiętaj o tym, że bycie z drugą osobą polega na wzajemnym dawaniu, pomaganiu! To jest cudowne! Jak wiesz, że ktoś o tobie teraz myśli! Może wyśle za moment SMSa albo wpadnie z niezapowiedzianą wizytą i ogromnym buziakiem, za którym się stęskniłeś/aś. Niespodzianki są ekstra!
>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>
Kochajmy się jeśli umiemy, jak nie, to obdarzajmy się szczególnym uczuciem i cieszmy się z życia, bo po to ono jest! Nie krzywdźmy się i nie oszukujmy! Nie zdradzajmy i nie cierpmy bo to w ogóle nie jest potrzebne!

>>>To juz jest koniec tego artukólu mam nadzieje ze sie zastanowcie i skomentujecie... >>>Pamiętajmy>>> jesli z kimś jesteśmy i na prawde sie kochamy >>> nie stracmy tego cudownego uczucia >>> wytrwajmy jak najduzej a najlepiej na zawsze... kiedyś za rok, dwa, trzy... na pewno to zrozumimy...

Pozdrawiam Was wszystkich!

tony_15 : :
lis 24 2003 Bardzo niewielu meższczyzn posiada klucz...
Komentarze: 31

Siema!!! Ale dzisiaj by suuper dzień... heh lizaki smakoway? ( heh ) No więc co by tu napiac... mam pomysl... PROSBA do wszytkich dziewczyn : - Czego od nas oczekujecie, jakie zachwanie podoba wam sie najbardziej, wolicie moze romantyków....mmmm  i czego u nas nie lubicie...

Mam nadzieje ze odpowecie na te pytania i lista rzeczy których w nas nie znoscie bedzie jak najkrótsza...heh Pozdro dla Sami and Karoliny :D:D i wzytkich inncych frinedów heh papapa

tony_15 : :
lis 23 2003 Nieodwzajemniona miłość...
Komentarze: 14

Nieodwzajemniona miłość... Nikomu jej nie życzę. Trudno kochać, gdy nie jest się kochanym. O ile życie stało by się prostsze, gdyby każda miłość była odwzajemniona.

Poruszyłem temat dotyczący prawie każdego z Nas.  Padają pytania - co robić, jak zdobyć uczucia, zatrzymać przy sobie jak najdłużej (a może na zawsze) tę jedyną. Na pewno nie ma takiego sposobu....

Proste jest sklecenie paru zdań "na dodanie otuchy" - ale czy dają one pożądany efekt ? Zapewne nie.
Miłość bez wzajemności to ból, samotność, ogrom pustki i brak jakichkolwiek chęci do życia. Podłe uczucie. Mówią "daj spokój, nie ta to będzie inna, lepsza, całe życie przed Tobą". Słowa rozsądne i prognozujące lepsze jutro. Ale rozum swoje, a to niepokorne stworzenie, serce - robi swoje.

Proste jest sklecenie paru zdań "na dodanie otuchy" - ale czy dają one pożądany efekt ? Zapewne nie.
Miłość bez wzajemności to ból, samotność, ogrom pustki i brak jakichkolwiek chęci do życia. Podłe uczucie. Mówią "daj spokój, nie ta to będzie inna, lepsza, całe życie przed Tobą". Słowa rozsądne i prognozujące lepsze jutro. Ale rozum swoje, a to niepokorne stworzenie, serce - robi swoje.

Więc pozostaje Nam samym uporać się z tą miłością, wyleczyć się z niej i oby nigdy Nam się już nie przytrafiła.
Człowiek cierpiał z jej powodu, cierpi i będzie cierpiał. Takie życie. Pozostaje mi na koniec rzucić hasło "nieszczęśliwie zakochani łączcie się" a może razem coś zdziałacie?

tony_15 : :